zdjęcia

Fotografia reportażowa a lampa błyskowa

Potrzeba wykorzystania lampy błyskowej wynika z braku światła i z niedostatecznej jasności obiektywu do w stosunku do światła zastanego. Czym jaśniejszy obiektyw czyli mniejsza liczba f tym większe możliwości pracy na świetle zastanym. Czym większa ilość światła tym krótsze czasy można ustawić na migawce.

Lampa błyskowa zasadniczo służy do dodatkowego oświetlenia sceny fotografowanej.
Fotografowie pracujący w terenie dzielą się na dwie grupy:

1. Zwolenników lamp błyskowych
2. Przeciwników lamp błyskowych

Zwolennicy lampy błyskowej uważają ją za bardzo uniwersalne narzędzie do wzmacniania światła. Mocna lampa pozwala błyskiem na wprost, w każdych warunkach oświetleniowych prawidłowo oświetlić obiekt do kilkunastu metrów od aparatu. Ne ma jednak nic za darmo, proste użycie lampy owoduje powstanie niezbyt ładnych cieni na sylwetkach osób, które fotografujemy.

W takim wykorzystaniu lampy przodują fotoreporterzy chcący uzyskać poprawnie oświetloną scenę bez dbałości o jakość tego oświetlenia.

Przeciwnicy lamp błyskowych wykorzystują najjaśniejsze obiektywy o jasności  od f1 oraz wspierają się wysokimi wartościami czułością ISO od 800 nawet do 6400 byleby nie używać lampy błyskowej. Takie wykorzystanie techniki próbują przeciwstawić zwolennikom lamp twierdząc że światło naturalne jest najodpowiedniejsze do wykorzystania w reportażu.  Czy rzeczywiście tak jest?

Świtało zastane może być również niepożądane przede wszystkim ze względu na dwie cechy:

  1. Barwa światła (temperatura) Światło bardzo rzadko kiedy jest idealnie białe, zazwyczaj jest ono trochę cieplejsze (bardziej żółte) niż czysta biel. W warunkach sztucznych tylko wyjątkowo można spotkać światło zbliżone do bieli. Zazwyczaj jest ono zbyt ciepłe w tradycyjnym oświetleniu jarzeniowym. Łatwo wtedy zauważyć nieprawidłową barwę skóry za żółtą na fotografiach. Lub jest ono zbyt zimne – oświetlenie świetlówkowe. Kolory skóry są wtedy blade lub nawet trupio blade.
  2. Kierunku i rozproszeniu światła. Jeżeli stoimy tyłem do lampy to nasza twarz jest w cieniu. Nie zawsze więc mamy możliwość ujęcia obiektu od tej strony którą byśmy chcieli. Świtało zwłaszcza sztuczne jest dodatkowo często mocno skupione dając zbyt głębokie cienie.

W warunkach studyjnych takie niekorzystne oświetlenie możemy łatwo zniwelować odpowiednimi softboxami, blendami i rozpraszaczami zmieniając odpowiednio natężenie światła, jego kierunek i barwę. Jednak w terenie, w czasie reportażu takich możliwości nie mamy.
Tu z pomocą przychodzi nam lampa błyskowa, jednak użyta w sposób bardziej przemyślany. Dysponując lampa z odchylonym palnikiem możemy skutecznie osiągnąć pożądane oświetlenie.
Wyobraźmy sobie że ściany sufity przedmioty są ekranami do odbijania światła. Pamiętając że kąt odbicie jest równy kątowi padania odpowiedni obracając palnikiem lampy możemy skutecznie rozpraszać światło. Pamiętać należy o dwóch zasadach, mocy lampy oraz kierunkowi światła jaki chcemy nadać. Najkorzystniejsze z punktu widzenie portretu czy fotoreportażu ślubnego wydaje się oświetlenie rozproszone boczne. Dlatego światło powinno padać nie od strony aparatu lecz odbite pod kątem ca najmniej 70 stopni. Większość zaawansowanych lamp ma wbudowany dyfuzor z silnikiem do regulacji szerokości wiązki światła – jeżeli odbijamy światło od obiektów powinno być ono wystarczająco silne i rozproszone. Pożądany efekt możemy uzyskać regulując ręcznie zuum palnika, kierując się zasadą; im dalej od naszego ekranu odbijającego tym snop światła powinien być bardziej skupiony aby umożliwić nam wystarczająco mocną siłę błysku.
Takie wykorzystanie lampy nie dość że zapewnia odpowiednią ilość światła to jeszcze umożliwia jego odpowiednie rozproszenie i pożądane ukierunkowanie.

Przykłady takiej techniki można obejrzeć na mojej głownej stronie www.truchanfoto.pl